Start arrow Historia arrow Parcelacja Pohulanki (Michał Paszkowski)

Parcelacja Pohulanki (Michał Paszkowski) PDF Drukuj Email
30.10.2012.
Okres od uwłaszczenia chłopów do pierwszej wojny światowej charakteryzował się masową parcelacją wielkich majątków ziemskich. Po 1864 r., czyli od zniesienia pańszczyzny w Królestwie Polskim, majątki ziemskie nie potrafiły przystosować się do nowej sytuacji ekonomicznej i społecznej. Nie potrafiący przestawić się na nowe tory gospodarowania właściciele wielkich gospodarstw i folwarków coraz częściej odczuwali brak pieniędzy potrzebnych na zakup inwentarza oraz na wynajęcie robotników rolnych. Zmuszało ich to do sprzedania swego majątku poprzez podzielenie na mniejsze części. Dodatkowym czynnikiem, który wywołał taki stan był niezaspokojony reformami uwłaszczeniowymi i rosnący pod wpływem dużego przyrostu naturalnego chłopski głód ziemi. Szybko powiększała się liczba coraz to mniejszych gospodarstw powstających w wyniku dzielenia dużych majątków pomiędzy chłopów. Sytuacja ta nie ominęła również majątku ziemskiego Pohulanka.

    

Majątek Pohulanka

Nazwę Pohulanka miejscowa tradycja wywodzi od karczmy, która miała się tam znajdować. Być może była miejscem odpoczynku i zabaw głównie robotników zatrudnionych w fabryce sukna. Informację o niej podaje A. Marczewska w piśmie „Zorza” z 1869 r: "Poza Wolą w ładnym położeniu jest piękny murowany budynek, ale pusty, przez biednych komorników zamieszkały tylko. W czasach świetnych Przedborza był wystawiony jako miejsce zabawy i wytchnienia fabrykantów - jest w nim wielka wysoka sala z galerją dla muzyki i parę przybocznych pokoi. W tej sali, jak mi opowiadał jeden z sędziwych mieszkańców Przedborza, odbywały się świetne bale - a nawet teatra amatorskie (...)".

  

  
Mapa z 1815 r. Zaznaczona droga w miejscu Pohulanki

  

Pohulanka wówczas leżała w południowej części Królestwa Polskiego w guberni Radomskiej, w powiecie Koneckim, w gminie Przedbórz. Położona była tuż pod Przedborzem. Od południa grunty graniczyły z Folwarkiem Wola Przedborska, od północy do majątku przylegała wieś Dęba-Majstry oraz Pysowy, od zachodu Korytno a od wschodu nachylony w tę stronę teren ograniczała rzeka Pilica. Zarówno Korytno na zachodzie jak i Dęba-Majstry na północy należały już do innej guberni, mianowicie do Piotrkowskiej. Omawiany zatem majątek leżał na peryferiach guberni Radomskiej i podobnie rzecz wyglądała (tak jest do dziś) z przynależnością kościelną Pohulanki. Należała bowiem do parafii  Przedbórz, rozciągającej się głównie po wschodniej stronie rzeki Pilicy a samo miasto Przedbórz i pobliska Pohulanka leżąca po zachodniej stronie to najdalej wysunięte na zachód krańce parafii. Nie wiadomo kiedy tym miejscem pierwszy raz zainteresowali się ludzie. Jak podają autorzy Słownika Geograficznego Królestwa Polskiego i Innych Krajów Słowiańskich, to folwark Wola Przedborska istniał już w 1573 r. i być może już od tego czasu rozpoczęło się karczowanie lasów na terenie, gdzie po ponad 300 latach miała powstać Pohulanka. Na  mapie powstałej ok. 1815 r. znajdziemy już drogę odrywającą się za Przedborzem od drogi piotrkowskiej i biegnącą dalej wzdłuż rzeki Pilicy – to przyszła Pohulanka. Miejsce to odnotowali w 1887 r.  autorzy wspomnianego Słownika Geograficznego Królestwa Polskiego podając, że Pohulanka posiada 2 domy i 7 morgów ziemi włościańskiej. Nie należy mówić o ówczesnej Pohulance jako określonej jednostce osadniczej – był to raczej tylko zamieszkały określony teren, lokalnie przez ludność nazywany Pohulanką, który do 1902 r. wchodził w skład Folwarku Wola Przedborska. Pohulankę czekały jednak wielkie zmiany, które na trwałe miały zmienić życie ówczesnej ludności całego kraju.

  


Teren Pohulanki zaznaczony na mapie z 1914 r.

  

Księga wieczysta majątku Pohulanka

O parcelacji Pohulanki informują nas źródła, w tym przypadku księga wieczysta majątku założona w 1902 r. kiedy to z Folwarku Wola Przedborska należącego do Stanisława Rudnickiego wydzielono grunty i oficjalnie nazwano je Pohulanka. Wydzielono je zapewne z przeznaczeniem na sprzedaż ponieważ już najpóźniej w 1906 r. rozpoczęły się formalności zmierzające do parcelacji majątku pomiędzy chłopów za pośrednictwem Banku Włościańskiego.

  


Fragment księgi wieczystej. Spis właścicieli.

  

Dział II księgi wieczystej podaje spis nazwisk osób, które nabyły ziemię na Pohulance. Jest to rękopis starannie sporządzony cyrylicą przez pisarza hipotecznego w kancelarii znajdującej się prawdopodobnie w Radomiu. Nazwiska ponumerowane od 1 do 31 (bo na tyle parceli została podzielona ziemia) to w głównej mierze mężczyźni, choć jest wśród nich 1 kobieta a 5 działek nabyły małżeństwa. Jest 7 nazwisk, które występują dwu- lub trzykrotnie i można sądzić że osoby o tym samym nazwisku są ze sobą spokrewnione. W przypadku 3 takich nazwisk z bardzo dużym prawdopodobieństwem stwierdzić można, że osoby te to rodzeństwo i są to: Wincenty i Jakub Świderscy; Tomasz, Ludwik i Piotr Więcławscy oraz Michał i Jan Grabalscy. Wskazuje na to, zapisane jako drugie, imię odojcowskie (Otczestwo - ros. Отчество) tzn. imię pochodzące od imienia ojca używane zapewne tylko formalnie przy zapisach urzędowych i nie używane przez nich w życiu codziennym.
Dział II księgi określa także  powierzchnię nabytego terenu oraz jego koszt. W zaborze rosyjskim w tym czasie powierzchnię gruntów wyrażano w jednostce zwanej dziesięciną (dziesięcina składała się z 2400 sążni2, jeden sążeń2 to 4,55 m2 a w konsekwencji dziesięcina równa jest 1,09 ha). Zastanawia fakt, że po zamianie oryginalnej jednostki (dziesięciny) na morgi, wówczas powierzchnie poszczególnych działek przyjmują okrągłe wartości, wprost przeciwnie do wartości zapisanych w dziesięcinach i sążniach. Skłania to do stwierdzenia, że powierzchnię działek określano w dziesięcinach tylko ze względów formalnych i z uwagi na obowiązujące wymogi, a w społeczeństwie powszechnie posługiwano się morgami. Wbrew narzuconemu carskiemu porządkowi sprytnie zatem przemycono system morgi do podziału parceli.

  


Fragment mapy parcelacyjnej Pohulanki.

  

Teren Pohulanki o łącznym obszarze 318 morgów czyli 178 ha (1 morga = 0,56 ha) podzielono na 31 parceli o różnej powierzchni. Najmniejsze działki miały 3 morgi czyli 1,7 ha – takie nabyli Tomasz Więcławski i Andrzej Skrzypczyk, największe zaś miały 29 morgów czyli 16,2 ha (Feliks Marian oraz małżonkowie Sylwester i Julianna Marian). Wiele parceli posiadało taką samą powierzchnię. Dla przykładu, najwięcej bo aż  9 działek miało po 6 morgów każda, a 12-morgowe były 4 parcele. Ta regularność wartości (tereny najczęściej o wielokrotności 3 morgów) pokazuje, że powierzchnię ustalano odgórnie według jakiejś zasady. Nie wiadomo natomiast czy działki, również odgórnie, przydzielano losowo chłopom czy może mieli oni swobodę w wyborze wcześniej już podzielonych gruntów.

Oczywistym jest, że teren został chłopom sprzedany. Za cały teren sprzedający uzyskał sumę 36610 rubli i 70 kopiejek. Rubel rosyjski (100 kopiejek) był w tym czasie obowiązującą walutą w zaborze rosyjskim. Na drodze całkowitej rusyfikacji systemu pieniężnego na ziemiach polskich w XIX wieku wyparł polskiego złotego. Tak jak występowały duże różnice w wielkości parceli tak i tu widać dużą rozbieżność między ceną najmniejszych i największych działek. Najmniejszą, 3 morgową wyceniono na 345 rubli, największa kosztowała 3335 rubli. Ziemię Pohulanki wyceniono zatem na 115 rubli za morgę lub 205,5 rubli za hektar.

  


Spis nazwisk nabywców działek na Pohulance.

  

Cena i wartość parcel

Mając określone kwoty, możliwa jest dokładniejsza analiza wartości parcel, co może dać wstępne i ogólne wyobrażenie o zamożności nabywców ziem, którzy tą kwotą dysponowali. Do tego posłużyć może trofa. Trofa to pojęcie zdefiniowane przez Zbigniewa Żabińskiego. W skrócie trofa to wskaźnik, który pozwala na określenie siły nabywczej pieniądza, czyli co i ile za daną sumę można kupić. To ,,coś” to koszt dziennego wyżywienia średniociężko pracującego mężczyzny, które dostarczy mu przeciętną, potrzebną do przeżycia ilość kalorii, czyli ok. 3000 na jeden dzień. Jest to uniwersalny wskaźnik niezależny od czasu, miejsca oraz sytuacji gospodarczej i społecznej. Jest on zawsze taki sam, tak jak biologiczne zapotrzebowanie człowieka na żywność. Dla przykładu w 1900 r. 1 trofa kosztowała 15 kopiejek, co oznacza że w 1900 r. za 15 kopiejek można było wyżywić jednego człowieka przez 1 dzień. Zatem za 1 rubla człowiek ten mógł wyżywić się przez 6,66 dni. Należy pamiętać że trofa to koszt tylko wyżywienia i nie uwzględnia tej nadwyżki pieniędzy, którą człowiek wydawał na cele inne niż żywność, np. na rozrywkę. Przyjmując zatem że w momencie sprzedaży Pohulanki trofa była podobna jak w 1900 r., to teraz już z łatwością można wyobrazić sobie z jakimi sumami pieniędzy mamy do czynienia w przypadku każdego nabywcy parceli.

Na przyklad Tomasz Więcławski nabył najmniejszą 3 – morgową parcelę wartą 345 rubli. Jeśli wiemy że za jednego rubla jeden człowiek wyżywił się przez 6,66 dni to za 345 rubli będzie to 6 lat i 4 miesiące. Natomiast cena najdroższej 29 – morgowej parceli (3335 rubli) to równowartość wyżywienia jednego człowieka przez... 61 lat! Dla porównania dziś (lipiec 2012 r.) trofa wynosi 8 zł. 30 gr., i aby zapewnić sobie 61-letnie wyżywienie trzeba dysponować kwotą 184 000 zł. Są to oczywiście przykłady najdroższej i najtańszej parceli na Pohulance. Obecnie te kwoty za działki o takich powierzchniach wydają się małe, jednak wtedy były to okazałe sumy. Nasuwa się więc pytanie jak biedny często chłop mógł pozwolić sobie na zakup ziemi? W zaborze rosyjskim pomógł mu w tym Bank Włościański.

  

Bank Włościański

Sposobem na zdobycie pieniędzy była pożyczka. W kasie gminnej można było pożyczyć tylko na okres roku co nie pozwalało na kupno ziemi nie mówiąc już o kosztach zagospodarowania się na niej. Także zapożyczanie się u lichwiarzy, często Żydów, wiązało się z ryzykiem spłat bardzo dużych odsetek. Kolejnym sposobem na uzyskanie pożyczki był Bank Włościański i to właśnie tą drogą doszło do parcelacji Pohulanki. Bank był instytucją stworzoną przez rząd carski i działającą na terenie Rosji. Po długiej publicznej debacie na łamach prasy i czasopism o tematyce gospodarczo-rolnej w 1890 r. otwarto pierwszy oddział w Królestwie Polskim, a w interesującym nas powiecie koneckim parcelację rozpoczęto w 1894 r. Bank pełnił rolę pośredniczącą między dziedzicem a nabywcami np. wykupując majątek od sprzedającego, a wtedy instytucja ta była bezpośrednim sprzedającym co miało swe skutki np. w wygórowanych cenach ziemi a co, jak wiemy, chłopów nie powstrzymało.

Z cesarstwa przeniesiono do nas zasadę towarzystw parcelacyjnych tzn. że wniosek na kupno konkretnego majątku ziemskiego składały głównie grupy ludzi (towarzystwa) samodzielnie utworzone przez chętnych na zakup ziemi, choć bywały i wnioski indywidualne. Członkowie takich towarzystw mogli rekrutować się z jednej wsi, lub z kilku sąsiadujących ze sobą a nawet z dość dalekich odległości tak jak po części w przypadku towarzystwa ,,Pohulanka”, które kupiło Pohulankę. Wiadomo mianowicie, że Bracia Świderscy pochodzili ze wsi Kukurędy między Skotnikami a Paradyżem a rodziny Grabalskich i Stoleckich były miejscowe tzn. że mieszkały w majątku Pohulanka na uwłaszczonym terenie jeszcze przed parcelacją na co dowodem są wpisy w księgach parafialych parafii Przedbórz, w których widnieją wpisy o małżeństwach zawartych na Pohulance przez Macieja Grabalskiego i Michała Stoleckiego kolejno w 1867 i 1873 r. Wprowadzenie zasady towarzystw miało swój cel, mianowicie było to korzystne dla banku, bo nabywcy lepszych parcel pomagają znaleźć kandydatów na kupno gorszych. Z tego wniosek, że przynajmniej część uczestników towarzystwa łączyła dalsza lub bliższa więź sąsiedzka lub znajomość a nawet, co już wiemy, więzy rodzinne.

Analizując wysokości pożyczek uzyskanych przez chłopów wynika, że bank dopłacał wszystkim z Pohulanki tyle samo tzn. 72,5% wartości ziemi choć właściwsze byłoby stwierdzenie, że to chłopi płacili Bankowi 27,5% za ziemię, którą Bank nabył od dziedzica już wcześniej. Reszta pieniędzy jako pożyczka miała być spłacana w przyszłości.

Dla przykładu Wincenty Świderski otrzymał od Banku Włościańskiego pożyczkę w kwocie 1000 rubli czyli 380 rubli dopłacił sam. Jego brat Jakub do pożyczki w wysokości 670 rubli musiał dołożyć 250 rubli a największa dopłata wynosiła 917 rubli za działkę nr 12 i 13. Pożyczka była w swym zamyśle długoterminowa a termin spłaty był zmieniany wraz ze zmianami w ustawie bankowej, która to regulowała. Ze względu na okrojony zakres źródeł nie wiadomo na jaki termin Bank pożyczył pieniądze w przypadku Pohulanki. Wiadomo jednak że terminy owe to mógł być okres rzędu 20 lub 30 lat a po zmianach w 1898 r. nowe maksymalne terminy ustalono na 51 lat. Oprocentowanie pożyczki dla Pohulanki także nie jest znane. Generalnie po 1898 r. oprocentowanie wynosiło 6,5% oraz 7,5%. W każdym razie chłopów czekał długi i trudny okres spłaty pożyczki, tym bardzej trudny, że ponieśli na początek koszty zagospodarowania, i budowy domostw. Nie wszyscy unieśli ten ciężar i kilkanaście lat później odnajdujemy w dokumentach wiele nowych nazwisk, które weszły w posiadanie gospodartsw w wyniku małżeństw, albo być może właśnie poprzez kupno ziemi od przygniecionego spłatą długu poprzedniego właściciela.

  

Wartość dopłat

Tutaj ponownie ale już dokładniej można określić kwoty i ich wartość, jakie zmuszeni byli dać chłopi za parcele. Nie są to już kwoty rzędu tysięcy rubli lecz tylko kwoty dopłat do pożyczek. Posługując się już do końca przykładem Wincentego Świderskiego (dzałka nr 6) – zapłacił on 380 rubli. Dla porównania wówczas w Łodzi pensja w dobrze płatnym zawodzie motorniczego tramwaju wynosiła 32 ruble miesięcznie. Obliczając to za pomocą trofy, 380 rubli to równowartość 7-letniego wyżywienia jednego człowieka i dziś jest to 21 tys. zł. Dzisiaj taka kwota, którą trzeba wydać jednorazowo z własnej kieszeni jest nieosiągalna dla większości ludzi i tak samo było wtedy. Czy można zatem stwierdzić że nabywcy Pohulanki byli zamożnymi ludźmi? Nie należy odrzucać tej opcji, jednak mimo tego co mówią liczby, raczej odpowiedź jest negatywna. Nie można oczywiście wykluczyć że wśród nabywców ziemi nie było ludzi zamożnych, jednak powszechność parcelacji na terenie całego kraju podpowiada, że takie sumy, mimo że wysokie, wielu ludzi było w stanie w jakiś sposób zdobyć. Z drugiej zaś strony, podajac za Krzysztofem Groniowskim: ,,Jednorazowy wydatek złożony z dopłaty wraz z zagospodarowaniem, wynoszący około 300 rs. odsuwa prawie całą ludność bezrolną od możliwości skorzystania z pożyczek.” tak więc najprawdopodobniej większość nabywców Pohulanki nie zaliczało się do grupy najbiedniejszej, lecz conajmiej do grupy średniozamożnej. Prócz ziemi nabytej na Pohulance posiadali często ziemie w miejscach, skąd pochodzili i to z niej czerpali zyski. Co skłaniało ludzi do zakupu ziemi? - zapewne bogatsi kierowali się chęcią powiększenia swych włości. Biedniejsi w wyniku działów rodzinnych zmuszeni byli do znalezienia sobie nowej ziemi, często daleko od domu a pieniądze uzyskane ze spłat pozostałego rodzeństwa stały się bardzo przydatne przy zakupie ziemi. Wiadomo, że właścicielom mniejszych parceli było łatwiej zdobyć pieniądze. Właściciele większych być może oszczędzali na to wiele lat, pracowali za granicą, korzystali z pomocy rodziców, którzy chcieli zapewnić im lepszą egzystencję. Należy także wspomnieć, że znane są w kraju przypadki, kiedy to uczestnicy towarzystw wpłacali zadatek już na etapie wnioskowania o pożyczkę a było to często kilka lat wcześniej. Ewentualny zadatek wpłacany wcześniej zmniejszał zatem w konsekwencji jeszcze bardziej kwotę jaką dopłacali z własnej kieszeni chłopi rozkładając ją na dwie wpłaty odległe w czasie i tak mogło być w tym przypadku.

  

Rok 1921

Lata mijały. Jedni zagospodarowali się na nowej ziemi, inni być może nie dali rady spłacać swego długu. Gdy emocje po odzyskaniu przez Polskę niepodległości minęły, wśród politycznych i gospodarczych przemian nastąpił ciąg zdażeń, który był zakończeniem długiego procesu parcelacji na ziemiach polskich i okazał się prawdziwą ulgą dla polskiego chłopa i innych posiadaczy ziemi. Oto po kilkunastu latach w księdze hipotecznej odnajdujemy ślady, które każą podejrzewać że pożyczki zostały umorzone. Wpisy jakich dokonał będący wówczas pisarzem hipotecznym W. Michalski w 1921 r. mówią o wykreśleniu  z działu IV księgi wieczystej długów i zobowiązań wobec Banku Włościańskiego. Można wnioskować, że nastąpiła jakaś mniej lub bardziej powszechna akcja, w wyniku której pożyczki zaciągnięte na rzecz Banku Włościańskiego jeszcze w czasie zaboru rosyjskiego, zostały teraz umorzone. Po ustąpieniu carskiej władzy przestał także funkcjonować kontrolowany przez nią Bank Włościański, a odrodzone państwo poprzez swoje nowo utworzone urzędy zaczęło porządkować sytuację pozostawioną przez zaborców.

Procedura przeprowadzona była przez Zarząd Likwidacyjny Oddziałów Banku Włościańskiego, który był częścią Głównego Urzędu Ziemskiego. Najpierw zainteresowany składał w tymże urzędzie podanie. Następnie należało w Kasie Skarbowej w Końskich wpłacić małą sumę, pieniędzy, jak np. w przypadku Wincentego Świderskiego 2940 marek polskich co w przeliczeniu na czasy nam współczesne daje ok 50 – 60 zł czyli kwotę wręcz symboliczną. Zarząd Likwidacyjny umarzał pożyczkę i wystawiał zaświadczenie o umorzeniu, które przysyłał do wójta gminy Przedbórz a ten wręczał je zainteresowanemu. Z zaświadczeniem mieszkańcy Pohulanki udawali się do Radomia aby dokonać tam wpisu o wykreślenie długów z księgi wieczystej. Konieczność wpłaty w markach polskich oraz zakaz spłaty w rublach i przerachowanie zobowiązań rublowych na marki polskie wprowadzała ustawa z dnia 29 kwietnia 1920 r.

Dnia 30 października 1921 r. w kancelarji hipoteki  swe zaświadczenia przedstawili: Józef Bała, Władysław Cieślikiewicz, Jakub Świderski, Jan Rutowicz, Władysław Rogoziński, Walenty Krawczyk, Stanisław Lizińczyk, Marcin Pełka, Andrzej Chudy, Jan Margas, Michał Poborski, Karol Poborski, Michał Grabalski, Jan Grabalski oraz Feliks Stolecki a dnia 31 grudnia 1921 r. Wincenty Świderski oraz Józef Bobras. Pozostali właściciele zapewne również złożyli swe zaświadczenia w tym samym roku. Jest tu wiele nowych nazwisk nie występujących w pierwszym spisie właścicieli Pohulanki, a którzy jako właściciele wnioskują o umorzenie pożyczki – są to ludzie którzy w wyniku małżeństw, kupna lub inną drogą wchodzili w posiadanie działek przez kilkanaście lat od parcelacji.

  


Zaświadczenie o umorzeniu pożyczki z 1921 r.

  

Z tą chwilą uwalniając sie od ciężaru spłaty długu i zobowiązań wszyscy oni stali się jedynymi właścicielami swych gospodarstw. Tym zdarzeniem zakończył się proces przejścia Pohulanki z rąk dziedziców i panów ziemskich do rąk chłopstwa i mieszczaństwa.

  

Michał Paszkowski

  

Bibliografia

  
Archiwalia

Archiwum Państwowe w Piotrkowie Trybunalskim

Zespół 1119 – Hipoteka powiatu koneckiego, sygn. 39

  

Opracowania

C h l e b o w s k i Bronisław (red.), W a l e w s k i Władysław (red.),  Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i Innych Krajów Słowiańskich, Warszawa 1887, 1888.
G r o n i o w s k i Krzysztof, Bank Włościański w Królestwie Polskim. [w:] ,,Przegląd Historyczny”, red. S. Kieniewicz, Warszawa 1984.
I h n a t o w i c z Ireneusz, M ą c z a k Antoni, Z i e n t a r a Benedykt, Ż a r n o w s k i Janusz, Społeczeństwo polskie od X do XX wieku, wyd. 5, Warszawa 2005.
I h n a t o w i c z Ireneusz, B i e r n a t Andrzej, Vademecum do badań nad historią XIX i XX wieku, wyd. 2,  Warszawa 2003.
K o s t r o w i c k a Irena, L a n d a u Zbigniew, T o m a s z e w s k i Jerzy, Historia gospodarcza Polski XIX i XX wieku, b. m. 1978.
M a l e w s k i Jan Tadeusz, Przeminęło, Warszawa 1989.
M a r c z e w s k a Anna, Jarmark w Przedborzu i kilka wspomnień z przeszłości., [w:] ,,Zorza, pismo niedzielne dla ludu miejskiego i wiejskiego”,  nr 46, Warszawa 1869.
S t o l e c k i Andrzej, Kościół św. Aleksego w Przedborzu, Kluczbork 2007.
S z w a g r z y k Józef Andrzej, Pieniądz na ziemiach polskich X – XX w., wyd II, Wrocław, Warszawa, Kraków, Gdańsk, Łódź 1990.
Ż a b i ń s k i Zbigniew, Systemy Pieniężne na Ziemiach Polskich, Wrocław, Warszawa, Kraków, Łódź, Gdańsk 1981.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Pierwszy portal o Przedborzu  
Design by Studio Ormański